Strona internetowa może przestać działać z wielu powodów – od chwilowego problemu z hostingiem, przez błąd aplikacji, aż po awarię DNS lub certyfikatu SSL. Czasami problem dotyczy wszystkich użytkowników, a czasami tylko konkretnego komputera, przeglądarki albo połączenia internetowego.
Dlatego gdy strona nie chce się otworzyć, warto najpierw ustalić, gdzie dokładnie leży problem. Kilka prostych testów często pozwala szybko określić, czy mamy do czynienia z rzeczywistą awarią.
Zacznij od zwykłego otwarcia strony
Pierwszy krok jest najprostszy – spróbuj otworzyć stronę w przeglądarce.
Jeżeli witryna pojawia się prawidłowo i można korzystać z jej podstawowych funkcji, wszystko prawdopodobnie działa poprawnie. Warto jednak pamiętać, że samo wyświetlenie strony głównej nie oznacza jeszcze, że cały serwis jest sprawny.
Może się zdarzyć, że strona główna działa, ale nie można:
- otworzyć podstron,
- zalogować się,
- wysłać formularza,
- dodać produktu do koszyka,
- przejść do płatności,
- pobrać pliku.
W przypadku bardziej rozbudowanych serwisów warto więc sprawdzić kilka najważniejszych funkcji.
Sprawdź stronę w innej przeglądarce
Jeżeli strona nie działa, spróbuj otworzyć ją w innej przeglądarce.
Problem może być związany z pamięcią podręczną, zapisanymi plikami cookies, rozszerzeniem przeglądarki albo błędem w konkretnej wersji programu.
Dobrym testem jest również otwarcie witryny w trybie prywatnym lub incognito. Pozwala to ograniczyć wpływ części lokalnych ustawień przeglądarki.
Jeśli strona działa w jednej przeglądarce, a w innej nie, prawdopodobnie nie mamy do czynienia z całkowitą awarią serwisu.
Sprawdź stronę na innym urządzeniu
Kolejny prosty test to otwarcie strony na telefonie, tablecie lub innym komputerze.
Najlepiej skorzystać przy tym z innego połączenia internetowego. Jeżeli komputer korzysta z domowego Wi-Fi, stronę na telefonie można otworzyć przez sieć komórkową.
Pozwala to sprawdzić, czy problem nie leży po stronie lokalnej sieci, routera, operatora internetowego lub konfiguracji konkretnego urządzenia.
Jeżeli strona nie działa na kilku urządzeniach i przez różne połączenia internetowe, prawdopodobieństwo rzeczywistej awarii jest już znacznie większe.
Wykonaj test z zewnętrznego serwera
Ręczne sprawdzanie strony ma jedną istotną wadę – wykonujemy test tylko z własnego urządzenia i własnego połączenia internetowego.
Dlatego warto skorzystać z zewnętrznego narzędzia, które spróbuje połączyć się ze stroną niezależnie od naszego komputera.
Można użyć na przykład https://ping.pl/narzedzia/test-strony. Po podaniu adresu witryny można szybko zweryfikować, czy serwer odpowiada i czy strona jest dostępna z zewnątrz.
Alternatywą jest prosty test strony, który przydaje się szczególnie wtedy, gdy chcemy szybko ustalić, czy problem występuje tylko u nas, czy również poza naszą siecią.
Zwróć uwagę na komunikat błędu
Jeżeli przeglądarka wyświetla błąd, jego treść może sporo powiedzieć o przyczynie problemu.
Kod „404” zazwyczaj oznacza, że serwer działa, ale wskazany adres nie istnieje. Błąd „500” może wskazywać na problem po stronie aplikacji lub serwera. Błędy „502”, „503” czy „504” często są związane z przeciążeniem albo niedostępnością części infrastruktury.
Innym przypadkiem jest komunikat dotyczący certyfikatu SSL. Strona może działać technicznie, ale przeglądarka nie pozwoli bezpiecznie jej otworzyć, jeśli certyfikat wygasł, został źle skonfigurowany lub wystawiono go dla innej domeny.
Warto więc zapisać kod i treść błędu przed zgłoszeniem problemu administratorowi lub firmie hostingowej.
Sprawdź, czy problem dotyczy DNS
Domena internetowa musi wskazywać na właściwy serwer. Odpowiada za to system DNS.
Jeżeli rekordy DNS zostaną źle skonfigurowane albo wystąpi problem z ich obsługą, użytkownik może nie być w stanie dotrzeć do strony, mimo że sam serwer działa prawidłowo.
Problemy z DNS często pojawiają się po:
- zmianie hostingu,
- zmianie serwerów nazw,
- modyfikacji rekordów domeny,
- przeniesieniu strony na nowy serwer.
Po zmianach trzeba również pamiętać o propagacji DNS. Nowa konfiguracja nie zawsze staje się widoczna natychmiast we wszystkich sieciach.
Sprawdź certyfikat SSL
Dzisiaj większość stron korzysta z połączenia HTTPS, dlatego certyfikat SSL jest jednym z elementów, które mogą doprowadzić do pozornej awarii strony.
Jeżeli certyfikat wygaśnie, użytkownik może zobaczyć ostrzeżenie o problemie z bezpieczeństwem połączenia.
Warto sprawdzić:
- datę ważności certyfikatu,
- czy obejmuje właściwą domenę,
- czy poprawnie skonfigurowano cały łańcuch certyfikatów,
- czy działa zarówno wersja z „www”, jak i bez niej.
Certyfikaty odnawiane automatycznie również mogą czasami sprawiać problemy, np. gdy proces odnowienia zakończy się błędem.
Strona może działać, ale działać niepoprawnie
Brak całkowitej awarii nie zawsze oznacza, że wszystko jest w porządku.
Strona może odpowiadać kodem HTTP 200, ale jednocześnie wyświetlać pustą zawartość, komunikat o błędzie albo niekompletny interfejs.
Może również działać bardzo wolno. Jeśli każda podstrona potrzebuje kilkunastu sekund na załadowanie, z punktu widzenia użytkownika problem jest niemal równie poważny jak całkowita niedostępność.
Dlatego warto sprawdzać nie tylko to, czy serwer odpowiada, ale również czas odpowiedzi i poprawność wyświetlanej zawartości.
Przetestuj najważniejsze funkcje
W przypadku strony firmowej wystarczy często sprawdzić kilka podstron i formularz kontaktowy. W sklepie internetowym sytuacja jest bardziej skomplikowana.
Warto okresowo przejść całą najważniejszą ścieżkę użytkownika:
- Otworzyć stronę główną.
- Przejść do kategorii produktów.
- Otworzyć produkt.
- Dodać go do koszyka.
- Przejść do składania zamówienia.
- Sprawdzić formularze i proces płatności.
Dzięki temu można wykryć problemy, których zwykłe sprawdzenie dostępności strony nie pokaże.
Jednorazowy test nie wystarczy
Ręczne sprawdzanie strony jest dobre, gdy podejrzewamy konkretny problem. Nie rozwiązuje jednak najważniejszej kwestii – nie wiadomo, co dzieje się ze stroną wtedy, gdy nikt jej akurat nie sprawdza.
Awaria może rozpocząć się w nocy i potrwać kilka godzin, zanim ktoś ją zauważy. W przypadku sklepu internetowego albo strony pozyskującej klientów oznacza to realne straty.
Dlatego dla ważniejszych stron warto uruchomić automatyczne monitorowanie strony. System może regularnie wykonywać testy, a po wykryciu problemu wysłać powiadomienie właścicielowi lub administratorowi.
Dzięki temu nie trzeba ręcznie odświeżać strony kilka razy dziennie.
Co sprawdzać regularnie?
Dobra kontrola strony nie powinna ograniczać się wyłącznie do odpowiedzi na pytanie „czy działa?”.
Warto obserwować również:
- czas odpowiedzi serwera,
- szybkość ładowania,
- ważność certyfikatu SSL,
- działanie najważniejszych podstron,
- formularze,
- proces logowania,
- działanie koszyka i płatności,
- poprawność treści strony.
Zakres kontroli powinien zależeć od tego, jak ważna jest strona dla firmy i jakie funkcje realizuje.
Najlepiej połączyć kilka metod
Najprostszym sposobem sprawdzenia strony jest jej otwarcie w przeglądarce. Jeśli pojawia się problem, warto wykonać test na innym urządzeniu, przez inną sieć oraz za pomocą zewnętrznego narzędzia.
Takie działania dobrze sprawdzają się przy jednorazowej diagnostyce.
W przypadku stron firmowych, sklepów i aplikacji internetowych lepiej jednak nie czekać, aż awarię zauważy człowiek. Automatyczny monitoring pozwala regularnie sprawdzać serwis i znacznie szybciej wykryć sytuację, w której coś przestaje działać.
—
Artykuł sponsorowany
